Co było pierwsze: decyzja o WOLI czy WAT?

Wrzesień to dla uczniów miesiąc wielu początków – kolejnej klasy, nowej szkoły, nauki nowych przedmiotów, czy nowych przyjaźni. Często to również czas ważnych decyzji – takich na już i takich za jakiś czas.

O decyzjach, ich konsekwencjach, przeszłości i przyszłości opowiada dwóch absolwentów Wojskowego Ogólnokształcącego Liceum Informatycznego (WOLI), którzy swoją przeszłość związali właśnie z WOLI, a przyszłość nie tylko z wojskiem, ale również z Wydziałem Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej.

 

Wydział Cybernetyki WAT: Co było pierwsze: decyzja o WOLI czy WAT?

plut. pchor. Korneliusz Samol, Kryptologia i Cyberbezpieczeństwo, V rok studiów: Jak przyszedł czas na wybór szkoły średniej jeszcze o istnieniu WAT nie wiedziałem. O liceum dowiedziałem się z radia i stwierdziłem, że daje lepsze perspektywy.

kpr. pchor. Sebastian Wala, Kryptologia i Cyberbezpieczeństwo, III rok studiów: Zdecydowanie WOLI. Decyzja o studiach w WAT pojawiła się dopiero w trakcie nauki w liceum, to właśnie czas spędzony w WOLI ukierunkował mnie na dalszą ścieżkę wojskową i technologiczną.

 

WCY WAT: Czy przejście z WOLI do WAT było naturalnym krokiem? Dlaczego?

plut. pchor. Korneliusz Samol: Tak było naturalnym krokiem - człowiek wiedział już jak działa Akademia, znał jej strukturę, miał styczność z tym światem. Mi to bardzo odpowiadało, więc zostałem na studiach wojskowych.

kpr. pchor. Sebastian Wala: Zdecydowanie tak. WOLI daje solidne podstawy, matematykę i informatykę w zakresie rozszerzonym, na wysokim poziomie, a do tego uczy samodzielności i radzenia sobie bez rodziców, chociażby dzięki możliwości mieszkania w akademiku uczelnianym już jako uczeń liceum. Dla mnie i moich kolegów z klasy przejście na studia w WAT nie było szokiem, jakim bywa dla osób bez takiego przygotowania, dla większości studentów spoza szkół o profilu wojskowym pierwszy rok jest bardzo trudnym doświadczeniem, a my byliśmy już na to gotowi.

 

WCY WAT:  Kiedy podjąłeś decyzję o studiach na WCY?

plut. pchor. Korneliusz Samol: Trudno sprecyzować dokładnie kiedy. Ale było to już na przełomie 1-2 roku w liceum. Byłem w klasie o profilu informatycznym, więc jak WAT to tylko WCY.

kpr. pchor. Sebastian Wala: Jeszcze w liceum. Już wtedy wiedziałem, że interesuje mnie informatyka i nowe technologie, od lat pasjonuję się m.in. sztuczną inteligencją, więc wybór Wydziału Cybernetyki był naturalną konsekwencją tych zainteresowań.

 

WCY WAT:  Jak wspominasz kontakt z wykładowcami i infrastrukturą WAT jeszcze jako uczeń liceum?

kpr. pchor. Sebastian Wala: Bardzo dobrze. WOLI zapewniało realny kontakt z uczelnią jeszcze przed studiami, mieliśmy nawet możliwość zaliczenia jednego z przedmiotów z pierwszego semestru studiów, będąc jeszcze w szkole. Dzięki temu wiedziałem, czego mogę się spodziewać, a infrastruktura i zaplecze, które WAT oferuje studentom, zrobiły na mnie już wtedy dobre wrażenie.

WCY WAT:  Jakie elementy nauki w WOLI najbardziej przygotowały Cię do studiów na WAT?

plut. pchor. Korneliusz Samol: W WOLI część przedmiotów prowadzona była przez pracowników WAT, więc sposób pracy był już bardziej akademicki. Ale co najbardziej przygotowało do studiowania, szczególnie w WAT, to życie w internacie. Pozwoliło to na szybkie usamodzielnienie, zdolność do rozwiązywania problemów międzyludzkich oraz funkcjonowanie w wielkim mieście.

kpr. pchor. Sebastian Wala: Przede wszystkim matematyka i informatyka w zakresie rozszerzonym i na wysokim poziomie, to bardzo ułatwia start na uczelni technicznej. Poza tym samo środowisko WOLI, czyli dyscyplina i rutyna zbliżona do tej ze studiów wojskowych, dzięki czemu przedmioty wojskowe w WAT nie są już dla nas czymś zupełnie nowym.

 

WCY WAT: Jakie umiejętności zdobyte w liceum wykorzystujesz dziś na studiach?

kpr. pchor. Sebastian Wala: Przede wszystkim samodzielność i umiejętność radzenia sobie w życiu bez rodziców, WOLI uczy tego już od pierwszej klasy dzięki życiu w akademiku. Ważna jest też dyscyplina, której nauczyłem się w liceum, a która na studiach wojskowych jest podstawą. To wszystko sprawia, że człowiek szybciej dojrzewa emocjonalnie i lepiej radzi sobie z dorosłym życiem.

 

WCY WAT:  Co powiedziałbyś uczniom WOLI, którzy zastanawiają się nad studiami w WAT?

plut. pchor. Korneliusz Samol: Warto, naprawdę warto. Po WOLI wiesz już jak w WAT funkcjonować. Znasz część wykładowców. Dodatkowo, idąc na studia wojskowe, masz zapewnione jedzenie, spanie, oraz żołd. Jeszcze raz naprawdę warto.

kpr. pchor. Sebastian Wala: Że nie warto się wahać. WAT to nie tylko wykłady, ćwiczenia i laboratoria, to też blisko 40 studenckich kół naukowych, sekcje sportowe i wojskowe (jak Sekcja Skoków Spadochronowych czy sekcja WLP), chór akademicki i samorząd studencki. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. A jeśli chodzi o rekrutację, kadetom WOLI nie powinna sprawić problemu, bo spełniają wszystkie jej wymogi, łącznie ze znajomością języka angielskiego, którą WOLI też solidnie rozwija.

 

WCY WAT:  Jak oceniasz przygotowanie absolwentów WOLI do studiów technicznych?

plut. pchor. Korneliusz Samol: Na ocenę dobrą plus (w skali studenckiej). Uczeń zna podstawy oraz posiada wykształcone myślenie techniczne, ma chęć do pracy co jest ogromnie ważne.

kpr. pchor. Sebastian Wala: Bardzo wysoko. Absolwenci WOLI radzą sobie na uczelni naprawdę dobrze, zwłaszcza z przedmiotami wojskowymi, a rozszerzona matematyka i informatyka ze szkoły solidnie ułatwiają start na studiach technicznych. Widzę to zarówno po sobie, jak i po kolegach z mojej klasy i klas równoległych. Gdybym mógł cofnąć czas, drugi raz wybrałbym WOLI bez wahania.

 

WCY WAT: Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała: Karolina Krawczyńska
Foto: WCY 
Na zdjęciu: uczniowie WOLI odwiedzają WCY